4 grzechy główne bootcampów, czyli jak stracić pieniądze i nie zostać programistą

Ostatnio na grupach IT dla juniorów i newbies pojawiało się dużo wątków na temat – jaki bootcamp wybrać.

To jeśli chcesz poznać moją opinię jako trenera, który uczył na takich bootcampach to (wg mnie) najlepiej jest nie wybierać żadnego

Podam Ci kilka znaczących minusów bootcampów i powiem w jaki sposób można poradzić sobie samemu na początku swojej nauki programowania. Kolejność punktów nie ma znaczenia – to lecimy!

I grzech główny:

„Zostań programistą w 3 miesiące” – czas i tempo nauki działają na Twoją niekorzyść

Komunikaty marketingowe, którymi bootcampy zachwalaja swoją skuteczność nauczania ma się nijak do rzeczywistości 2020 roku. Można byłoby dyskutować, ale wg mnie jest to jawne okłamywanie klienta poprzez zbytnie uproszenia myślowe. Owszem był czas, w którym osoby po bootcampach nie miały problemu ze znalezieniem pracy – ale to było przez chwilę i gdzieś w okolicy 2017. Teraz rynek zweryfikował wartość ludzi po takich kursach i jak widać – znikoma ilość osób realnie znajduje pracę

Sprostowanie nr 1: Chcesz zostać programistą w 2020 – szykuj się na 1,5 roku intensywnej nauki samemu lub około 1 roku intensywnej nauki 1 na 1 z mentorem

II grzech główny:

Kursy ze zbyt szerokiego zakresu materiału robione „po łebkach”

Uczyłem na jednym kursie, który w kilka miesiący zajęc wieczorowych – ok 200h przez cały kurs – uczył zielonych o HTML, CSS, JS, React, Redux i Jest. Także osoby, które ledwo przestały mieć problem z syntaxem JS nagle zostały wrzucone w rzeczywistość Reacta i Reduxa, a na dokładkę dostały testy jednostkowe komponentów 🙂 No absurd…

To tak jakby ktoś, po nauce kursie języka angielskiego od zera w 200h, musiał nagle pojechać do Londynu, aby pisać tam międzynarodowe umowy handlowe. To oczywiste, że zgubi się na pierwszym przystanku po wyjściu na lotnisku w Londynie, a tej umowy nie napisze nigdy

Sprostowanie nr 2: Siła dobrego programisty nie tkwi w ilości narzędzi, które umie wymienić podczas rekrutacji – tylko w jego/jej wiedzy o tym do czego służy dane narzędzie, jak działa, po co się je stosuje i w jakich przypadkach warto je zastosować

III grzech główny:

Mentorzy przychodzą do pracy – a nie uczyć

Każdy człowiek pracuje, aby zarabiać pieniądze – jednak w przypadku zawodu nauczyciel/mentor to potrzebne są jeszcze 2 cechy:

  • Umiejętność skutecznego przekazywania wiedzy dopasowanej do poziomu odbiorców
  • Pasja towarzysząca nauczaniu, po to aby zaszczepiać ją w uczniach

Moja mama jest nauczycielką i robi to bo kocha uczyć, więc całe oglądałem jak wygląda poprawne podejście pedagoga / nauczyciela do uczniów i do wiedzy, którą chce przekazać. Ile pracy trzeba włożyć, aby ktoś realnie zrozumiał to co chcesz mu przekazać. Szczególnie jeśli jest to tak trudna wiedza jak ta z języków programowania, logiki, myślenia procesowego czy abstrakcyjnego. Samo zrozumienie tego jest trudne, a wyjaśnienie tego komuś, kto nigdy nie miał z tym styczności to już w ogóle

Sprostowanie nr 3: Nie każdy mentor mimo posiadanej ogromnej wiedzy z IT nadaje się do prowadzenia zajęć i przekazywania swojej wiedzy – szczególnie osobom na początku swojej drogi w IT

IV grzech główny:

Nieznajdujące pokrycia w rynku ceny kursów (czyt. „w chuj” drogie)

Po krótkim researchu wiem, że kursy kosztują od ok 9k do ponad 13k. To są kosmiczne pieniądze dla kogoś, kto nigdy nie pracował jako programista. Mało kogo stać, aby wyłożyć takie pieniądze, a już chyba nikogo nie stać, aby zapłacić za kurs i dowiedzieć się, że programowanie to jednak nie jest jego/jej rzecz

Bootcampy oferują, że załatwią Ci środki z UP czy PARPu czy innych instytucji dofinansowującej przebranżawiających się. Państwowe pieniądze stanowią lwią cześć przychodu większości takich firm. Najpierw roztaczają wizję – jakie to IT jest super i jak dużo się tam zarabia – potem podsuwają Ci gotowy proces jak uzyskać pieniądze od państwa z różnych źródełek – a Ty już tylko musisz podpisać. Ewentualnie jak nie uda się z tych źródełek wyciągnąć pieniędzy to bootcampy z chęcią rozłożą Ci naukę na raty

Dla porównania za 12k w mojej małej Akademii Localhost to:

  • ROK intensywnej nauki 1 na 1 pod moim okiem,
  • ogromna ilość zadań i uporządkowanych materiałów,
  • dzięsiątki calli i zajęć z code review,
  • conajmniej 2 unikatowe projekty do portfolio

A dodatkowo już po pierwszych 5 msc zaczniesz dostawać ode mnie różne małe zlecenia, które pozwolą na zredukowanie czesnego – często nawet do 0zł/msc. Najprawdopodobniej nie wydasz nigdy 12k, realnie będzie to 6-8k

Celem mojej Akademii NIE JEST sprzedawanie kursów

Celem JEST skuteczna nauka juniorów, których sam chciałbym zatrudnić (i zatrudniam) bez obawy, że więcej będzie kosztować naprawianie ich kodu, niż ich pensja

Sprostowanie nr 4: Jeśli chcesz sprawdzić, czy będziesz programistą – nie płać za bootcamp – tylko ogarnij sobie jakiś tani kurs na udemy czy darmowy na youtube – np takie jak te:

Do następnego commita!

contact

Wahasz się? Podaj nam swojego maila i umów się z naszym mentorem na niezobowiązującą konsultację.