A co gdy programowanie to jednak NIE TO – część 2 / 3

Ten artykuł ma pokazać 2 z 3 historii moich studentów, którzy doszli do wniosków, że programowanie to nie jest ich rzecz i nie czują tej pasji i uczucia, która towarzyszy podczas interesującej nas pracy, którą realnie chcemy wykonywać

Gdzieś na początku roku szkolnego 2019 dołączył do mnie student – aby go zanonimizować nazwijmy go Łukaszem

Łukasz – kiedy go poznałem miał ok 33 lata i parał się w swoim życiu różnych zawodów. Głównie jednak w swoim życiu pracował fizycznie. Z uwagi na frustrujące środowisko w swojej aktualnej pracy (pracował w Anglii jako pracownik fizyczny w magazynie ogromnej firmy kurierskiej) zapragnął coś zmienić w życiu i stać się specjalistą od frontendu

Na początku wydawało się, że poradzi sobie w tym zawodzie, kupił kursy na Udemy, przyswoił z nich html, css i bardzo podstawowy JS. Jednak tak jak łatwo przebrnął przez html i css (w sumie jak każdy), tak miał trudności z odnalezieniem się w JS i myśleniem abstrakcyjnym i procesowym. Dlatego też trafił do Akademii, bo uważał, że będzie mu łatwiej się uczyć gdy będzie go prowadzić mentor, jednak…

Nie ma nic gorszego dla mentora jak obserwowanie jak uczeń nie jest w stanie przyswajać prostych informacji, ani się rozwijać

Jak przyszło zrobić mu pętle w pętli, albo zaprojekować prostą, ale poprawną logikę w JS, to jego mózg odmawiał posłuszeństwa. Bardzo szybko pojawiała się frustracja zarówno po jego stronie, jak i po mojej. A frustracja po stronie ucznia bardzo często łączy się z utratą motywacji i chęci do nauki i rozwoju

Mimo usilnych prób nauczenia się poprzez praktykę w formie robienia prostych zadań logicznych z html + JS mózg Łukasza nie potrafił myśleć w „programistyczny” sposób. I to nie była jego wina…

Wg mnie (nie jestem lekarzem, ani psychologiem) myślenie Łukasza było zawsze powiązane z jakąś czynnością fizyczną, którą musiał wykonać w pracy. Jak przychodziło do myślenia abtrakcyjnego i budowania wyobrażeń o działaniu to jego mózg się „wykrzaczał”

W pewnym momencie, po ok 3 msc od rozpoczęcia współpracy pomogłem mu podjąć decyzję o odejściu z Akademii. Mimo początkowego oporu z jego strony, bo „…jak to jak zacząłem się uczyć to Ty mówisz, że nic z tego nie będzie…”

Po dwóch rozmowach i kilku logicznych argumentach przyznał mi rację i pożegnaliśmy się bez żadnej spiny

Powiedziałem, że warto zastanowić się nad zmianą toksycznego środowiska pracy, aby się nie męczył w swojej aktualnej robocie. Z uwagi na to, że z Łukaszem świetnie się gadało zasugerowałem mu, że powienien poszukać zawodu „zaufania publicznego” np jako barman.

Po usłyszeniu tego zdania opowiedział mi historię jak kiedyś był barmanem i podobała mu się ta praca, rozmowa z ludźmi i wir pracy, (i darmowy alkohol ^^), jednak pracował w miejscu, które mu nie odpowiadało i dlatego wtedy z niej zrezygnował

Chciałem opisać tą historię z uwagi na to, że gdy uczyłem na bootcampach to miałem w grupie znaczny odsetek ludzi (~30%), którzy zaczęli kurs, bo dostali finansowanie do kursu od państwa jednak nigdy w życiu nie będą programistami

Jeśli dostałeś dofinansowanie od państwa na kurs na bootcampie i chcesz spróbować stać się programistą – to śmiało – bootcampy z chęcią przygarną kolejnego kursanta, za którym stoją państwowe pieniądze 😉

Jednak zanim to zrobisz, to zastanów się:

  • czy jesteś w stanie wysiedzieć 6h dziennie przy komputerze pracując głową
  • jak Ci idzie z wyobrażaniem sobie rzeczy i procesów, które nie zawsze można zwizualizować na realnych przykładach
  • czy jesteś człowiekiem „przy technologii” i czy to Cię kręci

Bo bez tego możesz stracić swój czas, a zyskać masę niepotrzebnej frustracji i stresu

Podsumowując, to wg mnie, jeśli stwierdzasz, że wykładasz się na prostych zadaniach logicznych z JS i nie jesteś w stanie pracować z myśleniem procesami – odpuść sobie programowanie

Oszczędzisz czas, pieniądze i sobie nerwy!

Do następnego commita!

contact

Wahasz się? Podaj nam swojego maila i umów się z naszym mentorem na niezobowiązującą konsultację.