Bolesny rozwód, czyli toksyczne IT stories z biznesowych romansów programisty – część 1/3

humorinformatykow #heheszki - Kempes - Wykop.pl

W przypadku mnie to: „Nie po to zostałem programistą, aby teraz pracować z ludźmi :D”

Tylko, że to sformułowanie już nie ma ze mną za wiele wspólnego, bo jako przedsiębiorca trochę muszę jednak gadać z tymi „złymi” ludźmi…

I często okazuje się, że to ludzie ze innej części kosmosu 😀 czasem tak wkurwiający, że aż śmieszni

Trochę tą serię artykułów robię dla siebie, aby wypisać sobie różne „toksyczności” i aby uczyć się na własnych błędach

a Ty za to możesz uczyć sie na moich

Poniższe historyjki to przykłady klientów (bez nazw firm, kwot i wyzwisk, bo takich rzeczy nie wypada wrzucać na bloga), którzy byli dla mnie toksyczni, w rozumieniu:

Toksyczny klient to nie taki co nie płaci

ale to taki, który powoduje, że jak zaczynasz pracować rano to od razu Ci się nie chce i który drenuje nadmiernie energię każdego dnia, calla, maila, smsa, zadania na trello, wiadomości na slacku

i przez kilku msc współpracy (bo jest jakaś umowa) codziennie zadajesz sobie jedno pytanie:

WTF ?! Dlaczego ja to sobie robię ?

Także bez zbędnych wstępów, przykłady:

1. „nie rozumiał” celowo, mimo, że korzystał z owoców pracy

Kiedyś pomagałem średniej wielkości gastronomii przy pomocy analizy danych sprzedażowych poprawiać kondycje firmy. Świetna robota, bardzo lubiłem jako techniczny patrzeć jak kilka wykresów opartych na bazie danych + 2-3 wnioski robiły +5, +10% zysku na stałe w firmie. Raz nawet udało się podnieść czysty zysk o ponad 40% odejmując wartości trendów organicznych. Świetny uczuć 🙂

Jednak w jednym przypadku trafiło na opornego klienta, który mimo dostarczanych mu wyników nie chciał zauważyć, że została zrobiona dobra robota. Miał opisane wykresy z wynikami sprzedażowymi, tabelki z finansami, nawet potwierdzenie znacznego wzrostu zysku od księgowej, a wciąż uważał, że to jego własna zasługa, a nie wnioskowania na podstawie bazy danych

Dlaczego to robił ? Powodów mogło być wiele… Wg mnie bardzo prawdopodobne było to, że nie dopuszczał informacji, że jego biznes, ktoś umie ogarnąć trochę lepiej niż on sam. Podstarzali faceci czasem tak mają ^^

2. Codziennie ma „inną wizję” na drobnostki, ale nie skupia się na realizacji strategii

Znasz to uczucie, kiedy jesteś sobie programistą i chcesz zrobić dobre oprogramowanie pod potrzeby klienta, a on Ci utrudnia pracę ciągłymi zmianami, aby nie dało się dotrzymać terminu realizacji? Miałem tak kilka razy 🙂 różni ludzie, ale wszystko wyglądało bardzo podobnie

Kiedyś miałem klienta, który robił codziennie miał „nowy feature” na wczoraj, który utrudniał terminową realizacją planowanych funkcjonalności. Dodatkowo codziennie mówił, że „ta realizacja tak wolno idzie”, jednak zupełnie nie udawało mu się wyjaśnić, że to w sumie przez niego 🙂

Często występowała sytuacja, którą można byłoby opisać w 5 punktach:

  • zróbmy niebieski przycisk, będzie dobrze (moja propozycja)
  • zmień kolor przycisku na zielony (jego/jej zmiana)
  • jednak zmień kolor przycisku na czerwony (jego/jej zmiana)
  • ale nie… zmień na żółty (jego/jej zmiana)
  • dobra, to niech będzie jednak niebieski (jego/jej zmiana)

Dodam, że nie chodziło to o zmianę kilku linijek CSSów, tylko czasem gruntownej przebudowy apki, aby udało się zrealizować to czego oczekuje klient

Dlaczego to robił? …

3. Mówi dużo, mówiąc niewiele

Są ludzie co mówią mało i konkretnie, i są tacy co mówią znacznie więcej

dużo gada, bez treści i mówi tak ze trzeba wiele rzeczy się domyślać aby było po jego

2. Miał „niepoukładane” w firmie – z uwagi na problemy ze strukturą firmy decyzyjność zamierała lub była trudna

zatrudnił konsultanta, aby się z nim spierać

niby specjalista i z branży, ale jednak nie

„to zupełnie inne pokolenie przedsiębiorców” – to nie wartościowa usługa, to zwykły układ

codziennie ma „inną wizję” na drobnostki, ale nie skupia się na realizacji strategii

„To zupełnie inne pokolenie przedsiębiorców” – to nie wartościowa usługa, to zwykły układ

„… w skrócie, to chciałbym być cyberalfonsem”

„Zrób jak uważasz, tylko aby było po mojemu”

„nie wiem czego nie wiem, ale coś jest nie tak”

trochę tą serię artykułów robię dla siebie, aby wypisać sobie różne toksyczności i aby uczyć się na własnych błędach

za to Ty mozesz uczyć sie na cudzych

contact

Wahasz się? Podaj nam swojego maila i umów się z naszym mentorem na niezobowiązującą konsultację.